Prawie go nie poznałam. Zestarzał się. Zmalała mu głowa jakoś. Oni tam w tej rodzinie wszyscy tak mają – kurczą im się z wiekiem głowy.
Nie przeszkadza mu to jednak nadal zdobywać. Albo polować, jak kto woli. Myśliwy się znalazł, kurwa mać. Wzdycham i cierpliwie słucham kolejnego odcinka „Opowieści bałamuta”.
Obecnie na tapecie jest Sofia. Kanadyjka. Tak właściwie to Polka ale dwadzieścia trzy lata temu, jeszcze jako Zofia wyjechała a teraz postanowiła wrócić i emeryturę spędzić w kraju. Kanadyjka brzmi lepiej, światowo. Od razu +10 do atrakcyjności.
„To Sofia” – mówi z dumą, pokazując w telefonie zdjęcie dojrzałej kobiety – „Moja partnerka.” – dodaje. Nauczył się niedawno tego sformułowania. Gdy kończy się siódmą dekadę życia, mówienie o Mieci czy Irence per „moja dziewczyna” jest słabe. Zrobił postępy.
„Żona Hollywood to nie jest.” – myślę ale kiwam głową z aprobatą.
Pokazuje mi ich zdjęcia tylko wtedy, gdy według niego są atrakcyjne. Lubi się nimi chwalić. Są dla niego jak dla kogoś innego najnowszy model samochodu wystawiony przed garaż albo gorącokrwista klacz w stajnianym boksie.
Gdy kochanka odbiega od ogólnie uznawanych kanonów piękna, bo grubawa lub ma mniej regularne rysy lub też czas nie jest jej najlepszym znajomym, mawia: „Ładne to już miałem”. Takimi się jednak nie chlubi. O ich istnieniu dowiaduję się zazwyczaj po wszystkim. Przewijają się jak niedomalowane szkice w postrzępionych opowieściach lub nieśmiesznych anegdotach. Nawet nie próbuję zapamiętać ich imion.
Nigdy nie brakuje mu damskiego towarzystwa. Musi być bardzo wprawiony w sztuce uwodzenia. Kiedyś był całkiem przystojny – na starych zdjęciach widziałam bruneta z lśniącą grzywą i gęstym, doskonale przystrzyżonym zarostem. Lew salonowy.
A teraz? Wylniały kocur… Ale jednak…?
Żegnam się z nim niezbyt wylewnie, zastanawiając się czy to jaki jest, to zaburzenie i czy to dziedziczne.
A propos – kot domowy został uznany za gatunek inwazyjny. Powinno się go trzymać w zamknięciu albo wypuszczać jedynie pod kontrolą. Wyrządza szkody w środowisku.
#zbieżnośćprzypadkowa
#fotodlauwagi







