Kategoria Inne

Pętla

Awantura wisiała w powietrzu już od kilku dni. Ten stan nerwowości, którą czujesz pod skórą. Jak setki małych pasożytów, wiercących w tkance korytarze. Gotów byłbyś drapać ciało pazurami aż do mięśni i ścięgien. Gdyby tylko ktoś zagwarantował ulgę, pozwoliłbyś mu przypiekać rozgrzanym żelastwem te wszystkie fragmenty zakończeń nerwowych, które zdawały się nieść w sobie pamięć dotyku. Jej dotyku.

Nie przyzwyczajaj się

Włóczyliśmy się nocami od baru do baru. Piliśmy gorzkie piwo, śpiewaliśmy nieprzyzwoite piosenki, zaciągaliśmy się dymem z tego samego papierosa.

Znalazłem na chodniku piórko.

Znalazłem na chodniku piórko. Ptasie chyba. Białe, z perłowym połyskiem. Spojrzałem w górę ale jego właściciel musiał już dawno zniknąć pomiędzy wysokimi wieżami biurowców.

Sto lat, sto lat

Jeden wiek, sto lat – pojęcie używane przez historyków, nieco abstrakcyjne, bardzo pojemne, mieszczące w sobie tak wiele wydarzeń. Korzeniów, 16 lipca 1925 roku, czwartek. Środek lata. Rozgrzany słońcem piach wiejskiej drogi, parzy stopy goniących gęsi kilkuletnich chłopców. Obficie obsypane…

Na mieliźnie

... utknęła w tym miejscu, na mieliźnie i nie mogła ani z powrotem wpłynąć do portu ani wypłynąć na szerokie wody rajskiego oceanu

Niedziela

Mech się do gontu przytulił. Wilgoć z powietrza osiadła na pociemniałych deszczułkach elewacji. Szeroko otwarte drzwi, jak bezzębna paszcza pierwotnego stworzenia, wpuszczają do swego brzucha kolejnych przybyłych. Można powiedzieć wiernych, bo z przywiązaniem trwają przy tradycji i obyczajach, chociaż wielu…

Siedzi k*rwa pod przydrożnym krzyżem. Wątpliwa to osłona przed prażącym słońcem. Ciemne, tłuste włosy, oblepiają mokrą od potu pucołowatą twarz. Workowaty tshirt, kiedyś pewnie czarny, opina jej ramiona i przygarbione, zaokrąglone plecy. Zastygły w agonii żelazny Jezus łypie na nią…