Kategoria Notatki z życia

Dzień dobry styczniowy piątku

Droga prowadzi mnie czarno-białymi koleinami. Układam myśli ciężkie jeszcze od sennych mar. Mozolnie odsiewam rzeczywistość od wytworów nocnej pracy ośrodkowego układu nerwowego. Jak Kopciuszek: ziarenko, po ziarenku, mak na lewo, piasek na prawo.

Wesołych Świąt v. 2025

"...A potem patrzyłam na niego długie sekundy. Nie mogłam zrozumieć sensu. Jakby połączenia neuronalne w moim mózgu nagle zerwały kontakty pomiędzy ośrodkiem Broki a Wernickiego. Składałam literki w słowa, słowa w zdanie ale pod czaszką brzmiało to jak po węgiersku "A hét melyik napja van ma?"..."

Ktoś to, do cholery, musi czytać!

Dawniej myślałam, że człowiek przychodzi na świat jako biała karta. Wyobrażałam sobie przy tym świeżo wyjętą z ryzy, wysokogatunkową kartkę A4, gładką, czystą, o niebieskawym odcieniu bieli.