Kompletna

Jestem sumą żywiołów.

Jestem sumą żywiołów.

Jeśli nie utrzymuję ich w równowadze, jeśli tylko któryś zaczyna dominować, konsekwencje są niemiłe.

Jestem jak woda – ulegle dostosowuję się do naczynia, które wypełniam. Oczyszczam, niosę uzdrowienie. Ale znajduję każdą szczelinę w Twojej skorupie i wolno wsączam się do środka. Wniosę tam to, co zechcę.

Jestem jak ziemia – stabilna podpora dla Twoich stóp, pozwalam zapuścić korzenie i trwać. Ale pamiętaj – nawet, jeśli Twoje jezioro jest zupełnie spokojne, wystarczy, że delikatnie zadrżę, a na jego powierzchni pojawią się fale.

Jestem jak ogień – daję Ci światło, rozgrzewam, nie pozwalam podejść czającym się w mroku zmorom, podkręcam Twoje zmysły. Ze mną przekroczysz granice i odważnie pójdziesz po nowe. Ale spopielę wszystko, co stanie mi na drodze.

I w końcu jestem jak powietrze – daję Ci przestrzeń, wolność, pozwalam rozpostrzeć ramiona, przynoszę orzeźwienie. Ale kiedy mnie zabraknie…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *