Jestem gwiazdą.
Zapełniam stadiony dając rockowe koncerty.
Albo niedawno odebrałam Oscara za pierwszoplanową rolę w amerykańskiej superprodukcji.
Albo mój kanał lajfstajlowy na YouTube ma pięć milionów subskrybentów.
Albo jestem premierem szóstej potęgi gospodarczej świata.
Albo prezesem międzynarodowego koncernu medialnego.
Albo każda z napisanych przeze mnie książek wiele tygodni gości w topce listy bestsellerów “New York Timesa”.
Albo otrzymałam Ballon d’Or.
Moja twarz przygląda się z okładki Vanity Fair.
Majestatycznie kroczę po czerwonym dywanie.
Rozdaję wymuszone uśmiechy nielicznym szczęściarzom, których twarzy i nazwisk i tak nie zapamiętam.
Ściskam dłonie prezydentów i pierwszych dam, błogosławi mnie sam papież, dzieci skandują moje imię a moja znoszona skarpetka, wygrzebana przez psychofana z kosza na odpadki, osiągnęła na aukcji cenę kawalerki w powiatowym miasteczku w centralnej Polsce.
Z pewnością jestem gwiazdą!
Nie może być inaczej, skoro moje życie tak bardzo interesuje obce mi osoby, że rozprawiają o nim z rozpalonymi od emocji policzkami.







