Najpierw zagościła w moich pragnieniach. Potem wprowadziła się do ciała, następnie zajęła serce i umysł.
Zmieniła mnie fizycznie, psychicznie, emocjonalnie.
Elementy jej DNA znajdują się w moim krwiobiegu.
Każdego z tych dotychczas przeżytych przez nią 3651 dni prowokowała mnie, zmuszała do zastanawiania się jak sprawić, żeby zaspokajanie potrzeby wolności nie równało się całkowitemu brakowi zasad; jak nauczyć ją kształtować osobistą przestrzeń z szacunkiem dla otoczenia ale bez niepotrzebnych obciążaczy typu „tak trzeba”, „tak wypada”, „musisz”. I jeszcze jak pomóc odróżniać dbanie o swój dobrostan od egoistycznego zaspokajania swoich zachcianek kosztem innych?
Im jest starsza, tym wyzwania ciekawsze. 😃
Słaba jestem w słodko-pierdzące mamusiowanie i nie chcę jej robić obciachu na necie ale chyba dramy nie będzie jak powiem, że jestem dumna z tego, jak codziennie idzie przez życie i wielkim szczęściem jest dla mnie bycie jej mamą.
Wszystkiego, co dla Ciebie najlepsze moja Córko. ❤️








❤️🎊